sobota, 4 lipca 2015

Warszawa - Bibenda | na lekki lunch

Są miejsca, do których chętnie wracamy a powodów zawsze jest kilka - bo pasuje nam ich atmosfera, czujemy się dobrze w ich wnętrzu, wiemy, że zostaniemy dobrze obsłużeni, ale przede wszystkim bardzo dobrze nakarmieni. Jednym z takich miejsc na Bibenda na Nowogrodzkiej w Warszawie, do której wpadamy w ciemno i na pewniaka. Tak było w miniony weekend, kiedy to w upalną niedzielę, po długim męczącym spacerze, mieliśmy ochotę na lekki lunch. 

czwartek, 2 lipca 2015

Wrocław - Mahi Mahi | tajska kolacja

Tego dnia nie dogadaliśmy się z kolegą z pracy - on chciał iść do tajskiej, o której mu wcześniej opowiadałam a ja w głowie miałam to jak przechodziliśmy ulicą Ofiar Oświęcimskich i mówiłam "ooo.. tu musimy wrócić). On myślał o Baszcie (post znajdziecie tutaj) a ja o Mahi Mahi. 

Efektem tego nieporozumienia była całkiem smaczna kolacja:)



wtorek, 30 czerwca 2015

Warszawa - Lokal Vegan Bistro | na domowy obiad

Z wizytą w Lokal Vegan Bistro, nowym miejscu otwartym niedawno na Kruczej, chciałam poczekać aż pierwsze tłumy zainteresowane i zafascynowane nowością przejdą przez to miejsce. Czekałam i czekałam i nie mogłam doczekać się wolnego stolika. Decyzja o odwiedzinach padła ponad tydzień temu w niedzielne popołudnie - tym razem udało nam się trafić na wolne miejsca i zjeść bardzo smaczny wegański lunch.



niedziela, 28 czerwca 2015

Amsterdam - Screaming Beans | na kolację | na kawę

Do Screaming Beans mieliśmy wpaść tylko na kawę - jedną z lepszych kaw parzonych przelewowo w Amsterdamie. Jednak coffee bar przy ul. Hartenstraat 12 (Sceaming Beans original coffee bar) czynny jest jedynie do 17:00 - nie zdążyliśmy. Za to ostatniego dnia naszego krótkiego pobytu w stolicy Holandii, przez zupełny przypadek, trafiliśmy do restauracji Screaming Beans - drugiego lokalu tych samych właścicieli. Dobrze się złożyło bo byliśmy już bardzo głodni a dodatkowo przy tej okazji M miał sposobność spróbować słynną kawę. Nie obyło się bez zrobienia zapasów do domu:)


sobota, 27 czerwca 2015

Wrocław - Charlotte | na pyszne śniadanie

I Wrocław doczekał się swojej Charlotty - siostry tych z Warszawy i Krakowa. Otwarta w marcu br. Charlotte Chleb i Wino zajęła część parteru wyremontowanego Pasażu Pokoyhof łączącego ul. Świętego Antoniego z ul. Pawła Włodkowica. Nie jest tu jedynym lokalem gastronomicznym - za sąsiadów ma już bowiem Szajbę, Wodę Sodową i Do Jutra. To co mnie osobiście bardzo cieszy to fakt, że Charlotte czynna jest od 7:00 w ciągu tygodnia - a to oznacza, że podczas wyjazdów do Wrocławia, po krótkim porannym spacerze, mogę tu wpadać na śniadania. Co zresztą uczyniłam w minionym tygodniu.