środa, 29 października 2014

Warszawa - Bułkę przez Bibułkę | śniadanie w Centrum

Jest niedzielne południe, niewielkie wnętrze wypełniają klienci - niektórzy właśnie kończą jeść śniadanie podane do małych stolików, na których ledwo co mieszczą się talerze i filiżanki z kawą. Przy dużym socjal stole - wciśniętym tu jakby na siłę - w jeszcze większym ścisku siedzi grupka dopijająca kawę a druga właśnie oczekuje na zamówienie. Pomiędzy stolikami i krzesłami z prędkością wiatru oraz gracją baletnic przemieszczają się kelnerki. 

Tak właśnie wygląda nowy lokal Bułkę przez Bibułkę otwarty niedawno na ul. Zgody w Centrum Warszawy.

poniedziałek, 27 października 2014

Warszawa - MOMU | nie na lunch w tygodniu

Lunch - posiłek, do którego przywiązuję dużą wagę i na który coraz częściej niestety w pracy nie mam czasu. Wiedząc, że nadchodzący dzień będzie ciężki przygotowuję sobie do pracy sałatkę z kilku ulubionych składników - pomidorów, brokuł, czerwonej fasoli, rzodkiewki, szpinaku. Taka mieszanka pozwala mi przetrwać do wieczoru. Jednak kiedy tylko mam chwilę na zjedzenie ciepłego posiłku wykorzystuję taką okazję. 

W tygodniu wpadłam na szybki lunch do MOMU.


piątek, 24 października 2014

Warszawa - Delikatesy Esencja | wracamy na śniadanie | na lunch

Lubimy wracać do miejsc, które dobrze karmią, w których czujemy się swobodnie. Zawsze zwracamy uwagę na obsługę, atmosferę, wystrój wnętrza - wszystko musi ze sobą grać i do siebie pasować. W Delikatesach Esencja wszystko gra i pasuje - dlatego tutaj wracamy, niekiedy na śniadanie, czasami na późny lunch. 

Tym razem wróciliśmy na mix - M zamówił śniadanie a ja już lunch - też tak można:)


środa, 22 października 2014

Warszawa - Blue Cactus | wracamy na kolację

Blue Cactus & Iguana Lounge, ze względu na oferowane dania kuchni tex-mex w bardzo dobrym wydaniu, stał się ulubionym miejscem jednego z moich współpracowników - Amerykanina z pochodzenia, który jeżeli tylko jest w Warszawie odwiedza Blue Cactus na lunch lub kolację. 

Tak się stało i w minionym tygodniu - jednak tym razem wybraliśmy się tam w trochę większym gronie na późną kolację.

wtorek, 21 października 2014

Poznań - Jadalnia | na lunch

Od kiedy ograniczyłam spożywanie pieczywa i ogólnie mówiąc produktów z zawartością pszenicy jedzenie lunchu podczas podróży służbowych nieco się skomplikowało. Przecież najłatwiej i najszybciej jest kupić kanapkę (nawet w Żabce są kanapki), hot-doga na stacji benzynowej czy burgera - tu ilość oferujących je miejsc jest olbrzymia. Ale co ma zrobić osoba, która białych węgli z pieczywa nie jada? Ja przed wyjazdem w podróż - nawet jednodniową - sprawdzam jakie restauracje oraz bary są dostępne w docelowym miejscu i tak układam sobie dzień aby zjeść wartościowy posiłek. Podczas ostatniej wizyty w Poznaniu upatrzyłam sobie restaurację JADALNIA i tam wybrałam się na późny lunch przed powrotem do Warszawy.