niedziela, 20 lipca 2014

Warszawa - Bistro Pigalle | poprawa

Od naszej ostatniej wizyty w Bistro Pigalle minęły ponad cztery miesiące. Pierwsze spotkanie z tym miejscem zakończyło się narzekaniem na chaos w menu i na talerzach, na tragiczną wentylację i zadymione pomieszczenie oraz pomimo sympatii to owoców morza obietnicą "szybko tu nie wrócimy" (post znajdziecie tutaj). A jednak wróciliśmy i to szybciej niż się spodziewałam - otrzymałam bowiem informację "wentylacja została poprawiona". 

Do Bistro Pigalle wybraliśmy się w piątek na późną kolację.

sobota, 19 lipca 2014

Warszawa - A NÓŻ | tłusto i ciężko

Nie dla mnie pizze, makarony, hamburgery w wielkich bułach. Nie dla mnie sosy śmietanowe czy na maśle, nawet jeśli jest to masło klarowane. Wreszcie nie dla mnie słodkie desery. Decyzję o ich unikaniu i nie jedzeniu podjęłam kilka lat temu - nie z powodu choroby ale z dbałości o lepsze samopoczucie. Pszenne węgle i słodycze zwyczajnie mnie zamulają. Czasami o tym zapominam i zjadam pierogi (najlepsze te od mojej babci), albo bagietę czy makaron z owocami morza. Oblizuję się po nich ze smakiem - a owszem, ale senna chodzę przez kolejne kilka dni. Echh...
To będzie "senny" opis mojej wizyty w restauracji A NÓŻ na warszawskim Mokotowie, w której niestety zamówiłam dnia z pszennym makaronem. 

środa, 16 lipca 2014

Berlin - Prenzlauer Berg kulinarnie

Prenzlauer Berg - ta wschodnia dzielnica Berlina podoba nam się najbardziej. Wyremontowane kamienice i drogi, spokojne zaciszne aleje, niezliczone bary, bistra, restauracje. Jest to wręcz wymarzone miejsce na miejskie życie. Dwa lata temu majówkę spędziliśmy właśnie w tej dzielnicy. W tym roku w czerwcu wybraliśmy się do niej jedynie na jeden dzień - ale jaki intensywny i urozmaicony kulinarnie. 

W tym poście przedstawiam trzy miejsca, które przypadły nam do gustu - wegański bar, "smażalnię ryb" oraz koreańską kawiarnię podającą wyśmienity bibimbab.


piątek, 11 lipca 2014

Warszawa - targ rybny w Dwie Trzecie

Kiedyś zastanawiałam się co jest moim hobby - czy nałogowe oglądanie seriali (zaznaczam od razu - nie polskich) oraz czytanie gazet i książek to jest to co tak na serio i na 100% lubię robić? Nadzwyczajnej pasji w tym nie było i nie ma  - po prostu to lubiłam i nadal lubię. Wielką przyjemność czerpię za to z czegoś zupełnie przyziemnego - z jedzenia. Ale czy jedzenie samo w sobie może być hobby? Nie wiem. Wiem natomiast, że wyszukiwanie ciekawych miejsc, potraw, win oraz organizowanie wyjazdów, których mottem przewodnim jest jedzenie i przez jego pryzmat poznawanie miasta czy regionu - tak to już jest całkiem porządne hobby:)

środa, 9 lipca 2014

Warszawa - Kaskrut | wege wieczór

Róg Poznańskiej i Wilczej w Warszawie to prawdziwe kulinarne zagłębie, w którym restauracje, bistra i bary żyją w symbiozie ze sobą a klienci na tym skrzyżowaniu ulic są w stanie zjeść dania kuchni całego świata. Mamy tu śniadaniowy i koktajlowy Leniviec, rybny Kraken Rum Bar, izraelski Tel Aviv, piwny bar Jedna Trzecia, mamy kuchnię śródziemnomorską w Dwie Trzecie a niedaleko na Wilczej znajduje się wegańska Mysa. Wreszcie Kaskrut - serwujący dania kuchni międzynarodowej w nowoczesnym, lekkim wydaniu a menu zmieniane jest co tydzień. W Kaskrut byliśmy przed świętami Wielkanocnymi (opis wizyty znajdziecie tutaj). W miniony poniedziałek Kaskrut zorganizował wyjątkowy wieczór z menu wegańskim.