Blog o zdrowiu i zdrowym żywieniu oraz szybkim gotowaniu

Weekend w Poznaniu 2021 – okolice Rynku

W 2021 roku zwiedzam ulubione miasta w Polsce, w których z różnych powodów nie byłam przez ostatnie 5-6 lat. Po Sopocie, Krakowie i Łodzi przyszedł czas na stolicę Wielkopolski. Oto pierwsza część kulinarnego mini przewodnika ‘Weekend w Poznaniu 2021’ a w nim okolice poznańskiego Rynku. Bądźcie czujni – już wkrótce pojawi się część druga.

Co warto zjeść będąc na weekend w Poznaniu?

Wiecie już, że podróżuję niemal wyłącznie kulinarnie. Miasta zwiedzam poprzez ich siatkę restauracji, kawiarni i wine barów. Oczywiście zaglądam do “turystycznych atrakcji” ale przez odwiedzające je tłumy szybko uciekam w zaciszne miejsca. A tych ostatnich w Poznaniu nie brakuje – nawet w okolicach turystycznego Rynku.

POZNAŃ NA ŚNIADANIE

Tym razem polecam 3 miejscówki na smaczne śniadanie w niebanalnym otoczeniu parku, świeżych wypieków lub cukierkowego wnętrza.

.1. Kwiaciarnia Bistro i Bar

Adres: ul. Ogrodowa 8 róg Ratajczaka, w parku na tyłach Starego Browaru

To małe, urocze bistro mieści się w lokalu po kwiaciarni z widokiem na zieleń parku przy Starym Browarze. Wstąpiłam tu na drugie śniadanie. Z menu wybrałam wielką tofucznicę podawaną z pieczarkami i surówką (21,00 zł). Całe moje szczęście, że odmówiłam podania pieczywa. Porcja bez niego była już i tak olbrzymich rozmiarów. Była bardzo smaczna.

Kwiaciarnia w krótkim menu ma śniadania, dania główne i tapas. Karta napojów (w tym alko) zadowoli każdego. Do mnie lokalizacja, widok, obsługa i menu przemawiają. Miejsce polecam nie tylko na śniadanie.

Poznań na weekend Kwiaciarnia

.

.2. Inna Piekarnia

Adres: ul. Ratajczaka 39

Inna Piekarnia to przyjemne miejsce nie tylko ze świeżym pieczywem. Warto wstąpić tu na słodkie śniadanie, na deser i kawę. Ja skusiłam się na 2 słodkie ciastka i różaną lemoniadę. Kilka stolików w lokalu, roślinność i przyjemny widok na wypieki zachęcają do chwili odpoczynku od spacerów. Zajrzyjcie do Innej Piekarni nie tylko po pieczywo.

Inna Piekarnia w Poznaniu
Gryczane Breton z jagodami – 10,00
Tartaletka z truskawkami – 17:00
Lemoniada różana – 12,00

.

.3. Blonde & Bikini

Adres: ul. Krysiewicza 3A

Blonde & Bikini wypatrzyłam siedząc w “ogródku” Casa de Vinos. Ładnie tu na zewnątrz – lokal mieści się w odrestaurowanej kamienicy. W środku jest cukierkowo przyjemnie choć fotelom i kanapom przydałoby się porządne pranie. W wakacyjny weekend nie było tu tłoczno, wręcz przeciwnie. Wpadłam tu na drugie śniadanie na bajgla z tofu i paprykowym hummusem z harrisą, awokado oraz surówką (37,00 zł). Karta śniadaniowa jest krótka. Podobnie jak lista przystawek, dań głównych i deserów. Blonde & Bikini więcej miejsca poświęca koktajlom – tym alkoholowym i podobno właśnie na nie warto tutaj się wybrać. No cóż – może sprawdzę to podczas kolejnej wizyty w Poznaniu.

Poznań na weekend

.

OBIAD/ KOLACJA W POZNANIU

.1. Tasaky

Adres: ul. Za Bramką 1

Tę azjatycką restaurację polecił mi Marcin Piwko – sommelier z Casa de Vinos. Nie miałam rezerwacji stolika a lokal był już zapełniony. Na szczęście udało mi się usiąść w ogródku. I muszę przyznać, że to było doskonałe polecenie.

Z menu wybrałam delikatne tataki z tuńczyka (na przystawkę) a do niego kieliszek sake. Na danie główne przepyszną, kolorową sałatkę Honsiu z łososiem i słodkim sosem, do której pasowało słodkie śliwkowe wino. Na większy głód przyjdę tu kolejnym razem na wegańskiego Pad Thai’a z warzywami albo Panang Curry z warzywami. Stek z marynowanego tofu też brzmiał smacznie.

Tasaky w Poznaniu
Sałatka z łososiem – 40,00 zł
Tataki z tuńczuka – 44,00 zł

.

.2. MUGA

Adres: ul. Krysiewicza 5

Chronologicznie w pierwszej kolejności wstąpiłam do Casa de Vinos. Pogadanka o winach tak się przeciągnęła, że doczekałam tutaj do otwarcia restauracji MUGA. Doskonale, bo pewnie spacer i inne napotkane po drodze miejsca tak by mnie rozproszyły, że już bym do MUGI nie wróciła.

Tym sposobem miałam okazję skosztować przegrzebków z lodami z wasabi na przystawkę a po nich turbota. Wszystko w towarzystwie doskonale dobranego białego wina. Od czerwca, kiedy to w całości odzyskałam smak i węch po 7 miesiącach od zachorowania na Covid (tu przeczytacie o moich powikłaniach), wyjątkowo mocno doceniam bogactwo smaków, zapachów i tekstur wyczarowywanych w restauracjach fine dining. Delektuję się potrawami, na nowo odkrywam smaki. Wysoka cena warta jest takich doznań.

weekend w Poznaniu 2021 MUGA
Przegrzebki z lodami z wasabi – 55,00 zł
Turbot – 87,00 zł

.

.3. Zen On

Adres: ul. Ratajczaka 25

To kolejne ciekawe miejsce przy ulicy Ratajczaka i kolejne z azjatycką kuchnią, które odwiedziłam w Poznaniu. Niestety spring rolls w wersji wege (19,00 zł) nie był najlepszym wyborem. Zamiast świeżych rolek napakowanych warzywami podano smażone sajgonki i całą masę kiszonek. Moja wina!! – nie zapytałam jak to danie jest podawane. No ale najczęściej, jak już trafiam na spring rolls, to są to surowe a nie smażone rolki. Lemoniada była za to wyśmienita (12.00 zł).

Zen On w Poznaniu 2021

.

POZNAŃ NA WINO

.1. Casa de Vinos

To sklep w winami i wine bar przy restauracji MUGA. To właśnie tutaj rozgadałam się z sommelierem na temat europejskich szczepów i polskich winnic. Zdecydowanie muszę się podszkolić z tych ostatnich. Panie Marcinie – dziękuje za ciekawe propozycje i dobór win do obiadu w MUGA.

Wina, które próbowałam w Casa de Vinos kosztowały od 25,00 do 38,00 zł za kieliszek.

Casa de Vinos

.

.2. Wino na Kieliszki

Adres: ul. Młyńska 12

Warto odejść kilka kroków od Rynku i wybrać się na Młyńską 12. W przepięknie odrestaurowanej kamienicy znajduje się Centrum Konferencyjne Młyńska, kawiarnia Cafe Młyńska na śniadania i lunche, restauracja specjalizująca się w mięsach z grilla The Time. A na antresoli ulokowany został koncept Wino na Kieliszki, dla którego tutaj przyszłam.

Ideą konceptu Wino na Kieliszki jest możliwość samodzielnego nalewania sobie wina, właśnie na kieliszki, prosto z dystrybutora mieszczącego 40 różnych butelek. Do wyboru są 3 pojemności – 25, 75 oraz 125 ml. Przy każdej butelce podana jest cena za pojemność. Na start należy zaopatrzyć się w plastikową kartę (koszt karty to 10,00 zł) a następnie doładować ją przy kasie dowolnie wybraną kwotą (ja doładowałam kartę na w sumie 76,00 zł). Następnie kartę wkłada się do maszyny i nalewa do kieliszka wybrane przez siebie wino. Polecam degustować różne wina pojemnością 25 ml zanim nalejecie 125 ml.

Do wina możecie zamówić zimne i ciepłe tapasy. Ja skusiłam się na grillowane krewetki podane na salsie z ananasa i mango (26,00 zł) oraz kiszone oliwki (18,00 zł).

Wino na Kieliszki

.

.3. LAS wino i tapas

Adres: ul. Ratajczaka 18

To już ostatnie miejsce na wino, które odwiedziłam we wspominany weekend w Poznaniu. Malutki lokal LAS wino i tapas, mieszczący się w pasażu Apollo, ciągnącym się między ulicami Ratajczaka a Piekary, ma w ofercie przekąski i krótką listę win z popularnych szczepów. Bez nadęcia i zadęcia zajrzyjcie tu na wino i tapas. Ja skusiłam się na doskonałą ziemniaczaną tortillę i kieliszek niemieckiego Pinot Grigio od Hans Baer.

LAS wino i tapas
Ziemniaczana tortilla – 15,00
Kieliszek wina – 16,00

Tym samym kończę krótki gastro przewodnik po okolicach poznańskiego Rynku. Do Poznania wkrótce wrócę ale odkrywać będę już inne dzielnice. Bądźcie czujni i wypatrujcie kolejnych wpisów o polskich miastach.

.

Gdzie spać w Poznaniu?

Podróżując pociągiem przeważnie wybieram hotele w pobliżu stacji PKP, tak aby szybko zostawić bagaż, przebrać się i ruszyć “w miasto”. Novotel Poznań Centrum ma dobrą lokalizację, przystępne ceny i jeszcze jedną, ważną dla mnie cechę. Restrykcyjne zasady bezpieczeństwa wprowadzone w całej sieci Accor w trakcie pandemii Covid. Przekonałam się o nich już w Sopocie, Krakowie i Łodzi, tam też korzystałam z hoteli sieci Accor. Jeżeli bezpieczeństwo jest dla Was ważne to polecam Novotel.

.

Za 2 tygodnie wybieram się kolejny raz na weekend w Poznaniu 2021. Tym razem czas spędzę na Jeżycach. Dajcie znać na FB jakie miejscówki warto tam odwiedzić.

A jak planujecie spędzić weekend w innym mieście w Polsce to może przydadzą Wam się te kulinarne przewodniki:

.

PS

To nie jest post sponsorowany. Wszystkie odwiedzane miejsca wybierałam sama tak samo jak sama płaciłam za swoje rachunki.

.